Chłopak zapadł w śpiączkę, po 12 lat jego słowa całkowicie zaskoczyły bliskich

Chłopak zapadł w śpiączkę i przez długi czas nie był w stanie kontaktować się ze swoim otoczeniem. Gdy udało mu się wreszcie obudzić, a wydarzyło się to po 12 latach, wyjawił prawdę na temat swojego stanu zdrowia. Jego bliscy byli wstrząśnięci.

Chłopak zapadł w śpiączkę i trwał w niej przez 12 lat. Gdy wreszcie udało mu się wybudzić i był w stanie skomunikować się ze światem, wyjawił wstrząsającą prawdę dotyczącą tego czasu. Jego słowa całkowicie zaskoczyły bliskich.

.

Chłopak niespodziewanie poczuł się gorzej

Chłopak w pewnym momencie z nieznanych nikomu przyczyn zaczął czuć się coraz gorzej. Wcześniej nie przejawiał żadnych problemów zdrowotnych, więc wszyscy byli zszokowani faktem, że 12-latek powoli zaczyna mieć coraz większe trudności z normalnych funkcjonowaniem.

Najpierw stracił możliwość poruszania się, a później przestał reagować na jakiekolwiek bodźce. Rodzina Martina Pistoriusa była przerażona tym, co dzieje się z chłopcem. Gdy po 12 latach udało mu się wybudzić ze śpiączki, wyznał wszystkim prawdę dotyczącą swojego stanu.

Wstrząsająca prawda

Lekarze pozostawali bezradni wobec stanu chłopca. Podejrzewali u niego kryptokokowe zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, które powoduje infekcję wyściółki mózgu i rdzenia kręgowego. Martin całkowicie stracił możliwość kontaktowania się ze swoim otoczeniem.

Rodzice odwieźli go do szpitala i przygotowali się na to, że ich syn, który znajduje się w stanie wegetatywnym, powoli od nich odchodzi.

Po 12 latach okazało się, że prawda wyglądała inaczej. Mimo że chłopak nie był w stanie komunikować się z otoczeniem, jego umysł funkcjonował normalnie.

Martin wyznał im, że czuł, iż jest uwięziony w niesprawnym ciele, które jest niezdolne do współpracy. W którymś momencie wymyślił jednak sposób, żeby ćwiczyć swój umysł i pokazać lekarzom, że jednak nie jest martwy.

Nauczył się rozpoznawać porę dnia dzięki obserwowaniu cienia rzucanego przez słońce w szpitalnej sali. Terapeutka Virna Van Der Walt z ośrodka opieki zauważyła aktywność mózgu chorego i niezwłocznie poinformowała o tym rodzinę.

Gdy stwierdzono, że Martin jest świadomy, rozpoczęto specjalną terapię, która powoli zaczęła przywracać mu poszczególne funkcje życiowe.

Gdy rodzina po 12 latach zrozumiała, że chłopak przez ten cały czas słyszał, co do niego mówią, była wstrząśnięta. Martinowi udało się wrócić do swoich bliskich i odzyskać sprawność.

Źródł:pikio.pl

Share