Akt oskarżenia wobec Dominiki K.. Grozi jej do pięciu lat pozbawienia wolności

Akt oskarżenia wobec Dominiki K., żony Ryszarda Kalisza, skierowała w środę do sądu Prokuratura Okręgowa w Warszawie – poinformowała rzeczniczka tej prokuratury prok. Mirosława Chyr. Dominika K. jest oskarżona o prowadzenie samochodu po pijanemu i narażenie syna na niebezpieczeństwo.

Grozi jej za to do pięciu lat pozbawienia wolności.

Akt oskarżenia wobec żony polityka obejmuje zdarzenia z 15 lutego br. Z ustaleń śledczych wynika, że Dominika K. prowadziła samochód na terenie stacji benzynowej w stanie nietrzeźwości. Wykonane na miejscu zdarzenia badanie, wykazało 2,5 promila alkoholu we krwi kobiety.

„W toku postępowania ustalono, że Dominika K. odebrała syna z przedszkola, a następnie pojechała wraz z dzieckiem na stację benzynową, aby skorzystać z myjni. Pracownicy stacji zgłosili Policji, że Dominika K. może znajdować się w stanie nietrzeźwości” – przekazała warszawska prokuratura okręgowa.

Podczas pierwszego przesłuchania Dominika K. przyznała się do winy i złożyła wniosek o warunkowe umorzenie postępowania, jednak po ogłoszeniu zarzutów K. nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i zaprzeczyła, że znajdowała się pod wpływem alkoholu.

Ostatecznie „Prokuratura Okręgowa w Warszawie, w dniu 14 sierpnia 2019 r., skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy – Żoliborza akt oskarżenia przeciwko Dominice K.”.

„Została oskarżona o prowadzenie w dniu 15 lutego 2019 r. na terenie stacji benzynowej w Warszawie samochodu w stanie nietrzeźwości i narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu małoletniego syna” – poinformowała Polską Agencję Prasową prok. Chyr.

Prokuratura zwróciła też uwagę, że Dominika K. wykonuje zawód adwokata. W związku z tym, warszawska prokuratura okręgowa przekazała materiały ze sprawy Rzecznikowi Dyscyplinarnemu Okręgowej Izby Adwokackiej w Warszawie. Dominice K. grożą kary dyscyplinarne takie jak: nagana, upomnienie, kara pieniężna, czy zawieszenie w czynnościach zawodowych na czas od trzech miesięcy do pięciu lat, czy wydalenie z adwokatury.

Jak to było? Śledztwo Faktu

Fakt opisywał już w maju opieszałość prokuratury. Tak wyglądała nasza wymiana zdań z prokuraturą.

8 maja 2019 r.: Fakt pyta Prokuraturę, co nowego dzieje się ws. Dominiki K.

10 maja 2019 r.: Dostajemy odpowiedź, że dwa dni wcześniej (8 maja) prokurator ogłosił Dominice K. uzupełniony zarzut. Aktualnie ma odpowiadać za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości i narażenie dziecka, które znajdowało się w aucie na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sankcja? Do 5 lat więzienia. Wtedy też miały zostać wysłane wszystkie dokumenty

28 maja 2019 r.: Izba Adwokacka tłumaczy, że nic nie dostała. Fakt znów pyta prokuraturę

29 maja 2019 r.: Otrzymujemy odpowiedź, że… właśnie tego dnia wszystkie dokumenty zostały wysłane do Izby Adwokackiej

Jak tłumaczył w rozmowie z Faktem opieszałość w tej sprawie rzecznik dyscyplinarny Okręgowej Izby Adwokackiej w Warszawie Krzysztof Stępiński? Tak: – Kilka dni po ujawnieniu sprawy wystąpiłem do prokuratury o przekazanie materiałów w sprawie pani Dominiki K.

Do tej pory nie dostałem żadnej odpowiedzi. Nie możemy opierać się na doniesieniach medialnych, muszę mieć informacje o tej sprawie z prokuratury. Do tej pory nie dostałem od prokuratury nawet połowy kartki!

W lipcu wpłynęły do Rzecznika Dyscyplinarnego materiały z prokuratury okręgowej w Warszawie.

Źródło: PAP, Fakt

Share