Choroba Anny Puśleckiej ujawnia prawdę o służbie zdrowia. „Czyszczę swoje konto do cna”

Anna Puślecka wyznała jakiś czas temu, że cierpi na nowotwór piersi. Niedawno dziennikarka TVN napisała list otwarty do szefa resortu zdrowia z prośbą o refundację niezbędnego leku. Teraz pokazała, jak wygląda jej „śniadanie” za 600 zł.

Dziennikarka napisała nawet list do szefa ministerstwa zdrowia. • Fot. Instagram/annapuslecka

Anna Puślecka wystosowała na początku sierpnia list do ministra Łukasza Szumowskiego z prośbą o to, aby lek potrzebny przy walce z rakiem piersi został wpisany na listę leków refundowanych. „Panie Ministrze, boję się.

Boję się, że nie będzie mi dane cieszyć się w pełni życiem, które nagle może zostać skrócone, boję się, że przyjdzie dzień w którym choroba nagle zacznie postępować. A chcę, tak jak inne Polki, normalnie funkcjonować” – napisała w apelu.


Teraz podzieliła się w internecie zdjęciem z porannego przyjmowania wymaganej dawki leku. Zamieściła na InstaStories zdjęcie trzech przyjmowanych przez siebie tabletek Rybocyklibu. „600 złotych na śniadanie” – podpisała ironicznie.

.

„To nie my jesteśmy chorzy, ale kraj, w którym żyjemy. Jak długo jeszcze trzeba będzie płacić za leki, które w Unii są za darmo?” – zapytała dziennikarka.

Посмотреть эту публикацию в Instagram

List Otwarty do Ministra Zdrowia, Pana Łukasza Szumowskiego Szanowny Panie Ministrze! Proszę wybaczyć formę i miejsce z którego piszę do Pana ten list, ale walczę o życie. Ta walka nie dotyczy tylko mnie, ale tysięcy Polek – matek, córek, żon, partnerek. To sprawa życia i śmierci. Jestem młodą kobietą, mam dopiero 48 lat. Pracuję, mam rodzinę, przyjaciół, płacę regularnie ZUS i podatki. Nigdy poważnie nie chorowałam. W kwietniu zdiagnozowano u mnie rzadki przypadek hormonozależnego raka piersi. Choroba była na tyle podstępna, że nie ujawniła się podczas takich badań jak mammografia. Została wykryta niestety w stadium zaawansowanym. Obecnie czuję się bardzo dobrze, na 100% moich możliwości (to pokazuje też jak podstępna jest ta choroba), pracuję i jestem w trakcie leczenia hormonalnego. Jedyną nadzieją na życie jest dla mnie nowoczesny, antynowotworowy lek RYBOCYKLIB. Lek ten w Polsce nie jest refundowany. Zapewne Pan wie, że rybocyklib jest refundowany w CAŁEJ UNII. Całej, poza Polską… Panie Ministrze, czy zdaje sobie Pan sprawę, że nie podejmując decyzji o refundacji leku, odbiera Pan mnie i tysiącom Polek, matek, córek, żon, partnerek, szansę na życie! Jak się Pan z tym czuje? Może Pan spać w nocy, Panie Ministrze? Odbiera nam Pan szansę na pracę, cieszenie się rodziną i wychowywanie dzieci. Rybocyklib przedłuża życie, ale miesięczna kuracja rybocyklibem kosztuje 12 tys. złotych, a roczna to aż 144 tys. złotych! Panie Ministrze, nie stać ani mnie, ani tysięcy Polek na tak drogie leczenie. Dlatego proszę Pana w imieniu swoim i tysiąca kobiet dotkniętych rakiem piersi o pomoc, aby rybocyklib jak najszybciej znalazł się na liście leków refundowanych dla kobiet w I i II rzucie leczenia (dla takich jak ja, po chemioterapii). Panie Ministrze, boję się. Boję się, że nie będzie mi dane cieszyć się w pełni życiem, które nagle może zostać skrócone, boję się, że przyjdzie dzień w którym choroba nagle zacznie postępować. A chcę, tak jak inne Polki, normalnie funkcjonować. Da nam Pan tę szansę? Albo inaczej: czy ma Pan prawo skazywać nas na przedwczesną śmierć? Z poważaniem, Anna Puślecka Pacjentka, córka, siostra, partnerka, Polka Warszawa, 11.08.2019 #AnnaPuslecka

Публикация от Anna Puślecka (@annapuslecka)

Portalowi Plejada powiedziała, że refundacja nie jest dla wszystkich. – Ona ma bardzo wiele ograniczeń. Jest to zrobione tak, żeby jak najmniej osób dostało lek. Trzeba brać go codziennie przez 21 dni, potem siedem dni przerwy, a potem znowu. I tak do końca życia, mając nadzieję, że będzie długie. Wielu kobiet po prostu nie stać na taki lek – zaznaczyła.

– Ja czyszczę swoje konto do cna. Staram się o nowe zlecenia, choć powinnam odpocząć. Co z osobami, które zarabiają trzy tysiące złotych lub mniej i są zdane jedynie na zbiórki publiczne organizowane w internecie? – dodała Puślecka.

źródło: natemat.pl

Share