Kolejna kontrowersja. Kobieta po zwolnieniu przez Jędraszewskiego napisała list do mediów.

Kobieta została wyrzucona przez arcybiskupa Jędraszewskiego z pracy, a razem z nią cztery inne pracowniczki. Jedna z nich wyjawiła, jak były traktowane przez kościelnego hierarchę.

Kobieta po tym, jak została zwolniona z kurii przez arcybiskupa Jędraszewskiego, nie musiała się więcej powstrzymywać przed publicznym skarżeniem się na swojego pracodawcę. Okazało się, że kapłan nie miał szacunku do swoich pracowników.

Kobieta po zwolnieniu przez Jędraszewskiego napisała list do mediów

Joanna Adamik, dotychczasowa szefowa biura prasowego kurii metropolitarnej w Krakowie, przesłała do mediów list, w którym opisała, jak duchowny traktuje swoich pracowników. Do jej zwolnienia doszło nagle, bez właściwego wyjawienia powodów zmian oraz bez uwzględnienia sytuacji rodzinnej pracowników.

– W czwartek 19 września od Księdza Ekonoma otrzymałyśmy całkowicie zaskakująca dla nas informację, że decyzją Księdza Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego Metropolity Krakowskiego z dniem 1 października cały nasz pięcioosobowy zespół biura prasowego kończy pracę, a tworzony jest nowy zespół. Nie znamy przyczyn tej decyzji, nikt nam wcześniej nie przedstawił żadnych merytorycznych uwag na temat jakości naszej pracy – pisała Adamik.

Kolejna kontrowersja związana z arcybiskupem Jędraszewskim

Pięć zwolnionych pracowniczek miało dzieci na utrzymaniu. Autorka listu zaznaczała, że pracowały one z pełnym oddaniem i chęcią do służenia kościołowi krakowskiemu i powszechnemu. Na koniec poprosiły o modlitwę za nie, aby udało im się szybko znaleźć pracę. Kuria szybko odniosła się do sprawy w oficjalnym komunikacie.

– Kuria Metropolitalna w Krakowie […] pragnie poinformować, że zespół osób tworzących Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej świadczył dotychczas usługi na rzecz Archidiecezji Krakowskiej na podstawie umów cywilnoprawnych, które przewidywały miesięczne okresy wypowiedzenia. Takie warunki zostały zaakceptowane przez strony i nigdy nie były kwestionowane. W świetle obowiązujących umów każda ze stron mogła, bez wskazywania uzasadnienia, zakończyć współpracę za miesięcznym okresem wypowiedzenia – napisało na stronie archidiecezji Krakowskiej.

Jak wynika z komunikatu – wszystkie pracowniczki były na „śmieciówce”, czyli „umowie – zleceniu”. To rzuca już kolejny cień na postać arcybiskupa Jędraszewskiego. Do tej pory zarzucano mu otwarte atakowanie mniejszości seksualnych oraz bycie bliskim współpracownikiem biskupa Paetza, oskarżonego o skandale pedofilskie.

źródło: pikio.pl

Share