Patrycja Sołtysik w szczerym wywiadzie po raz pierwszy o problemie męża: „Błagałam go, żeby nigdzie nie wychodził”

Na znanym prezenterze od dawna wisiała łatka playboya i imprezowicza. W wywiadzie dla „Gali” Sołtysikowie mówili, że imprezowy styl życia pociągnął dziennikarza w bardzo mroczną stronę. – Błagałam go, żeby nigdzie nie wychodził. Nie posłuchał, poszedł „tylko” na kolację. Okłamał mnie – tak Patrycja Sołtysik rozliczała męża z alkoholizmu.

.

– Andrzej miał prowadzić w weekend „Dzień Dobry TVN”. Błagałam go, żeby nigdzie nie wychodził. Nie posłuchał, poszedł „tylko” na kolację. Okłamał mnie potem przez telefon, mówiąc, ze już wraca do domu. Tak naprawdę wrócił, ale wyłącznie po to, żeby się przebrać i pójść dalej w miasto. No i się upił totalnie… Około 6 rano miał być już w drodze do studia. Tymczasem zadzwonili do mnie z redakcji w nerwach, co się dzieje, bo Andrzeja nie ma – wyznała Patrycja Sołtysik.

Choroba alkoholowa Sołtysika od lat nie pozostaje tajemnicą. Wcześniej jednak dziennikarz nie ujawniał, jak wyglądała jego walka z nałogiem, depresją i wściekłością. – Wiedziałem, że jestem skończony, że straciłem wszystko. Nie rozumiałem, jak mogło do tego dojść. Długo nie miałem odwagi spojrzeć w oczy moim szefom i kolegom z pracy – wyznał.

Walka trwa jednak dalej. Profilaktycznie z domu Sołtysików zniknęło całe szkło. – Usunęliśmy z domu wszystkie małe szklaneczki, kieliszeczki, nie ma alkoholu – mówiła Patrycja Sołtysik.

źródło: natemat.pl

Share