Renta odebrana przez ZUS. Argumenty powalają na kolana.

Renta była dla chorej kobiety podstawowym źródłem utrzymania. To nie powstrzymało jednak urzędników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przed odebraniem jej świadczenia. Ich argumenty powalają na kolana.

Renta socjalna to dla osoby niezdolnej do podjęcia pracy zarobkowej jedyny sposób na zachowanie własnej godności. Niewielkie świadczenie pozwala chorym na namiastkę niezależności. Niestety na świadczeniobiorców czyhają liczne haczyki, które uniemożliwiają im pobieranie świadczenia. W przypadku tej kobiety ZUS posunął się o krok dalej.

Renta odebrana przez ZUS

Kobieta zapadła na szereg dolegliwości kardiologicznych, neurologicznych i psychiatrycznych. Poddana dokładnej diagnostyce, usłyszała straszną prawdę. Jej stan nie pozostawiał żadnych złudzeń: nie była w stanie dłużej samodzielnie egzystować. Potrzebowała stałej opieki i pomocy w wykonywaniu najbanalniejszych czynności w życiu codziennym. Opinia specjalistów nie wystarczyła jednak urzędnikom ZUS-u, którzy – co prawda – przyznali kobiecie rentę, ale nie przestali bacznie obserwować jej poczynań

Szpiedzy z ZUS-u namierzyli profil społecznościowy rencistki. Uważnie monitorowali jej aktywność w sieci. Wkrótce potem cofnęli przyznane jej świadczenie. Argumentowali, że zdolność kobiety do korzystania z Internetu i publikowania koherentnych postów wyklucza jej całkowitą niezdolność do pracy.

Renta socjalna została odebrana bez innych dowodów przeciwko chorej. Na wieść o decyzji ZUS-u kobiecie opadły ręce. Nie zamierzała się jednak poddać. Skierowała do sądu pozew przeciwko ubezpieczycielowi.

Renta przyznana przez sąd

Na potrzeby sprawy sądowej powołano komisję lekarską, która orzekła o poważnym stanie kobiety. Zdaniem specjalistów, rencistka miała pozostawać całkowicie niezdolna do pracy przynajmniej do końca sierpnia 2019 roku. Z orzeczeniem lekarzy polemizował ZUS, domagając się powołania kolejnego zespołu biegłych. Sąd odrzucił wniosek ubezpieczyciela i przywrócił kobiecie odebrane świadczenie.

– W ocenie Sądu fakt, że ubezpieczona jest aktywna na Facebooku nie oznacza, że samodzielnie obsługuje komputer i związane z tym aplikacje. Ponadto brak jest bezpośredniego związku pomiędzy znajomościami zawartymi w internecie, a możliwością wykonywania pracy – uzasadnił swój wyrok sędzia.

To nie jedyny taki przypadek. Ubezpieczyciel odmówił wypłacania renty m. in. młodej kobiecie, która przeszła amputację nogi, a także 54-latce, która nie miała jednego płuca i cierpiała na dotkliwą chorobę skórną, łuszczycę. Najciekawszym argumentem urzędników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych było stwierdzenie, iż pracownik powinien przewidzieć swój nadchodzący wylew.

źródło: pikio.pl

Share