Ważny apel przyjaciela rodziny Staraków. „Bądźmy ludźmi..”

Pogrzeb tragicznie zmarłego Piotra Woźniak-Staraka wzbudzał ogromne zainteresowanie mediów i Polaków. Przyjaciel rodziny celebryty zdecydował się zabrać głos w tej sprawie i wystosować ważny apel.

Pogrzeb tragicznie zmarłego Piotra Woźniak-Staraka przez pewien czas był w centrum zainteresowania mediów, również w związku z pewnymi kontrowersjami, które pojawiły się wokół niego. Przyjaciel rodziny zmarłego celebryty zabrał właśnie głos w tej sprawie. Wystosował ważny apel dotyczący spokoju duszy męża Agnieszki Woźniak-Starak.

Pogrzeb na Mazurach

Pogrzeb celebryty odbył się na Mazurach, a jego ciało spoczęło na terenie rodzinnej posiadłości w Fuledzie, czyli tam, gdzie doszło do dramatycznego wypadku motorówki. Wokół miejsca pochówku pojawiło się wiele kontrowersji. Podobno sanepid miał pewne wątpliwości związane z chowaniem zwłok poza terenem cmentarza.

Tragiczna śmierć słynnego producenta filmowego wstrząsnęła całym polskim środowiskiem artystycznym.Teraz w tej sprawie zdecydował się zabrać głos zaprzyjaźniony z rodziną zakonnik. Wygłosił on wzruszającą mowę dotyczącą spokoju duszy zmarłego.

Ważny apel przyjaciela rodziny

Janusz Dzisko, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie, ma pewne wątpliwości co do legalności pochowania Piotra Woźniak-Staraka w Fuledzie.

– Będziemy sprawdzać, czy nadzór budowlany wydał zgodę na wybudowanie katakumb, bo tego wymaga prawo. Zapoznajemy się ze złożonymi dokumentami. Weryfikujemy, czy przeprowadzono badania geologiczne w tej sprawie. Ponadto katakumby muszą spełniać określone normy. To nie może być zwykły rów wykopany łopatą w ziemi. Muszą być murowane co najmniej z trzech stron, mieć specjalną niszę – przedstawił swoje stanowisko specjalista.

Ta wypowiedź bardzo niepokoi rodzinę i przyjaciół zmarłego. Nie wyobrażają sobie bowiem, żeby po oficjalnym pogrzebie i złożeniu do grobu, ktoś zakłócił spokój Piotra Woźniak-Staraka. W tej kwestii wypowiedzieć się postanowił przyjaciel rodziny Staraków.

– Zostawmy jego duszę, niech spoczywa w spokoju. Pamiętam taki przypadek z lat 80. Zgodnie z testamentem pochowano pewnego mężczyznę z Kieleckiego na jego posesji. Bo tak zapisał w testamencie. Władze nie chciały się na to zgodzić, ale w końcu dały zezwolenie. Bądźmy ludźmi… – powiedział zakonnik.

Jego słowa wydają się być głosem rozsądku w tej sprawie. Zmiana miejsca pochówku byłaby kolejną traumą dla zrozpaczonej rodziny i zupełnie niepotrzebnym, dodatkowym obciążeniem dla bliskich.

źródło: pikio.pl

Share